Archiwum styczeń 2004


sty 13 2004 Bez tytułu
Komentarze: 0
,..wciąż od nowa - i tak jest jakbym nie żyła... Zaczełam wszystko od nowa,przez rok nie odwiedzałam domu by nie znaleść nic znajomego, żadnej dobrze znajej twarzy,żadnego punktu zawieszenia dla rozmyślań i obłędu. I tak przez 5 długich miesięcy męczył mnie kolor ścian mojego pokoju,okno przez które widać zmieniający się świat.Globarne opustoszenie,dziki bezsens. To takie totalne poddanie się - bierność na dalsze wydarzenia.Martyna wiedziała o mnie wszystko - nie czuła ale przez krótka chwile toczyła nas ta sama krew.Ona czuła dym z papierosów smak drinków uderzających do głowy.NIGDY nie brała!Wtedy zaczęła szukać marzeń - drogi Ujazdu - wiochu zabitej dechami - zrobiły się jej za ciasne.Stare mury śmierdzące straościa. Ludzie jak z innej planety.W tym konkretnym czasie równie dobrze można by było porozumiewać się - piszac na kartce - "ODWAL SIĘ!!!" - Martyna znalazła podrzedną firme modelingową - póżniej dorywkową modelka - bez zawodu.Ja poznałam Jacka... Gdyby nie on poddałabym się jej - nic mnie nie kręciło,nie dawało motywu do życia. Jeśli to niedosyt trzyma nas przy zdrowych zmysłach i toczy to życie do przodu - to mnie toczyło przymuszenie.Ludzie co nie dali mi położyć się i nie ruszać.Nie poddać ale prześlizgnać się przez czarna mroczną dziure. Byłam na jeden takiej sesji - brakowało mi pieniedzy - brała lekkie specyfiki - i już szumiało mi w głowie.Szkoła przesuwała się coraz dalej.Autobus toczył się jak moje myśli powoli. Otwierał pliki głowy ale nigdy do końca.Poczułam że zemdleje.Potem już nie pamiętam nic. Jego ciepłe dłonie próbowały mnie chyba ocucić.Siedział obok i swoim głosem tak wołał jak się woła nie znając imienia.Wiem że chciał odejść zaraz po tym jak otrzeźwieje. Chyba zobaczył moja obojętność.I ten strach gdy się patrzy komuś w oczy wyłapując każde bledsze i cemniejsze zabarwienie.Nie rozmawialiśmy,w autobusie obrazy przewijały mi się wciąż tak wolno....Pan z plakietką - biletu brak........ Chyba wciąż milczałam - patrzysłam w brudne okno - wszystko takie znajome.Bileter zarzadał dowodu - chociaż ten miałam,.zaczął coś spisywać - kazał wysiaść... Znów zrobiło mi się głucho ...........facet z czarna tecza podszedł szybko do dresika - rozmawiali a autobus jechał dalej,nie wiem co mu powiedział,wyjął coś z kieszeni - nigdy nie pytałam go o tą sytuacje - widze ją jak za mgłą.Biteciatyk odszedł i rzucił mi pogardliwe spojrzenie,i tak było i obojętne,.Jacek siadł obok mnie,...chyba zasnełam........ "jesteśmu na miejscu" - powiedział kilka razy nim się zbudziłam,cicho i delikatnie. Mimo wszystko bardzo się wystraszyłam że mój przestanek - przespany.Ale....... To był on - znajomy nie duży budnek naprzeciw którego stał przestanek.Byłam w domu. Odpwrowadził mnie w pół drogi - potem wyciagnał z kieszeni mój dowód,zupełnie o nim zapomniałam. Od tamtej pory mineły 4 lata,od śmierci Tomka 4 lata 2 miesiące i 3 dni. Jacek pozostał ze mna i bedzie na zawsze......... Martyna urodziła dziecko - rzuciła szkołe - potem zaczeła pić i oddała dziecko.Chyba wychowuje je teraz jakaś rodzina z Krakowa.Dzis doszła do siebie,zarabia nieźle jako fotomodelka.Nie wywołuje furrory ale nie robi głupstw. Ja wszepiłam się Jackowi w ramiona - póżniej on nie mnie nie puścił. Dzięki niemu zdałam mature i dostałam się na psychologie.Choć on karze mi myśleć że dokonałam tego sama - wiem swoje..... Dzień przez matura poszłam na groby - zobaczyć napisa na murze - Tomek ***,..wciaż czułam jak szaleje - ale Jacek nie pozwoloł mi oszaleć.Bez woli życia inaczej być nie mogło. Zaczełam być soba - stawiać własne kroki jak to zwykle było - poza wiedza innych wybrałam się na egzaminy - nabór na medycne.Przyjeli mnie.... Wyjechała zostawiajac wszystko za soba,.. Wrocław dał mi schronienie - tu było wszystko obce i nowe szklane i różne... Śniła mi się wtedy lampa - świeciła na zielono - ... Potem poznałam wielu wielu ludzi z czego połowa gdzieś się rozmyła po drodze.... Pamietam fotografa - studenta - bawiłam się w Ginewre - bawiłam się dobrze,było mi dobrze... na tyle na ile mogło.Uwiecznił wszystko co mam - ma we mnie swoja historie. Przymykam oczy na szczegóły choć pewnie i o nich napisze - .... Wiem tylko że nie wszystko da się zapomnieć - czas nie leczy.To jak ścisła i wulgarna hemofilia - wciaż czuje - teraz może nawet mocniej.W czerwcu wróciłam do domu(był powód) przemalowałam ściany swojego pokoju,w mojej głowie nic się jednak zmienić nie dało. Komplikuje się chronicznie i to przypadłość nie do wyleczenia...,........
zapominajka : :